Siostra Gwidona była człowiekiem pracy i modlitwy. Stanowcza, bezpośrednia, pełna prostoty, wytrwała w pracy, którą wykonywała sumiennie, dokładnie - czy była to praca lepsza czy gorsza, podejmowała ją w duchu posłuszeństwa zakonnego. Ochoczo pełniła prace gospodarcze, patrząc po ludzku można powiedzieć mało imponujące. Po czym skierowana została do pracy w Krakowie na zakrystiankę w katedrze wawelskiej. Szybko odnalazła się w tym środowisku. Kraków ją zafascynował od strony historycznej. Mając bystrość umysłu, chłonęła wiadomości zasłyszane od przewodników oprowadzających wycieczki po katedrze, czy komnatach królewskich. Sama zaczęła się z pasją rozczytywać i dokształcać w tym kierunku, tak że z czasem pozwalano jej oprowadzać „swoje znajome grupy” zamiast przewodnika. Miała łatwość nawiązywania kontaktu. Cieszyła się życzliwością i uznaniem wśród tamtejszych pracowników. Siostra Gwidona dużo czytała książek o prawdziwej wartości, nieraz trudnych, zadziwiając innych. Czytała Pismo Święte. Do codziennej Mszy św. przygotowywała się czytając Słowo Boże na dany dzień. Uprzedzała siostry przypominając siostrom jakie święto, czy wspomnienie przypada na dany dzień.
Oto kilka zdjęć z wcześniejszych i ostatnich lat życia s. Gwidony: