«« powrót

Św. ks. Zygmunt Gorazdowski w parafii w Chwarstnicy

5 stycznia 2026

     Ksiądz Ireneusz, zawsze otwarty na wszelkiego rodzaju ewangelizacje, bardzo sceptycznie wysłuchał naszych pomysłów i ostudził nasze oczekiwania. Był przekonany, że przyjdą najwyżej 3 osoby. Z takimi doświadczeniami spotyka się bowiem od lat na co dzień posługując w tutejszej parafii. Jednak nasza grupa - dodam, że znany się z księdzem z pielgrzymki myśliborskiej - nie ustępowała i pełni wiary i nadziei podjęliśmy się organizacji Drogi Krzyżowej dziecka poczętego. Równocześnie na 9 dni przed zaplanowaną uroczystością podjęłam modlitwy za wstawiennictwem św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego, którego relikwie znajdują się w kościele w Chwarstnicy. W czasie nowenny odmawiałam codziennie litanie do św. ks. Zygmunta oraz modlitwę w intencji: o sprawną organizację. Wówczas nie znałam bliżej osoby ks. Zygmunta. Wiedziałam jedynie o kilku cudach za jego wstawiennictwem i o relikwiach, które są w kościele w Chwarstnicy. Zainspirowało mnie jednak to, że jest nieznany i może warto go "zaangażować". Wtedy już leżała u mnie na półce w domu ponad tysiąc stronicowa biografia tego Świętego Apostoła Bożego Miłosierdzia i czekała, aż po nią sięgnę i zacznę czytać. Ale jak na razie bez większego zainteresowania z mojej strony... W końcu nadszedł 9 marca 2025 r....  Piękna pogoda, można powiedzieć wymarzona... Już od samego rana słońce świeciło, trudno było uwierzyć, że to dopiero marzec... Wszystko wydawało się być przygotowane. Jedna z naszych koleżanek - Eliza z Polic - specjalnie na tę uroczystość namalowała obraz Matki Bożej z Guadalupe…patronki życia poczętego, aby wędrowała Ona z nami podczas Drogi Krzyżowej. Znalazły się nawet piękne stacje, które miały być niesione i przy zaplanowanych stacjach pątnicy mieli trzymać je podczas odczytywanych rozważań.

     Pamiętam, jak bezpośrednio przed rozpoczęciem Drogi Krzyżowej przygotowywałyśmy na plebanii pudełeczka - serca do zbiórki pieniążków na naszą szczecińską „Fundację Małych Stópek”. Wyznaczałam osoby odpowiedzialne, a nasz ks. Ireneusz poirytowany mówił: Dajcie spokój, i tak nic nie nazbieracie. Jednak wzorem ks. Gorazdowskiego, nie poddałam się i błagalnym wzrokiem  uprosiłam, aby dał nam szansę. Zgodził się.

     Powoli dochodziła godz. 15:00. Zjeżdżali się pielgrzymi, schodzili się wierni i robi się tłum. Brakowało miejsc na parkingu przykościelnym... Wybiła godzina 15:00. Koronką do Miłosierdzia Bożego rozpoczęliśmy Drogę Krzyżową Dziecka Poczętego. Wzruszające rozważania, które przybliżyła nam jedna z przybyłych pątniczek-Terenia-poruszały serca nas wszystkich. Gorzkie łzy spływały z naszych oczu, poruszone zostały także serca wielu mężczyzn... Na zakończenie spotkaliśmy się wszyscy w świątyni i nastąpiło przyrzeczenie „Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego”. Licznie zgromadzeni uczestnicy podjęli się 9-miesięcznej modlitwy o przemianę serc rodziców wiadomego tylko Bogu dziecka, o taką przemianę serc, aby były gotowe przyjąć życie, które sam Pan Bóg temu dziecku przeznaczył. Po zakończonej uroczystości wszyscy spotkaliśmy się na świeżym powietrzu, przy pięknej pogodzie na wspólnym świętowaniu agape, podczas której zbieraliśmy pieniążki na wspomniane „Małe Stópki”, czyli m.in. dzieci, które mogły się urodzić właśnie dzięki duchowej adopcji. W miłej atmosferze spędzaliśmy czas na agape, aby na zakończenie na plebani przy wspólnym stole podsumować całą uroczystość, przy której organizacji miał wspomóc nas św. ks. Gorazdowski.

    Większość osób rozjechała się już do domów, do okolicznych miejscowości, do Szczecina. Nasza grupa pielgrzymów, organizatorów, przyjaciół ks. Ireneusza siedzi przy stole. Wszyscy przeszczęśliwi, nikt nie chce się rozchodzić... Rozkoszujemy się tymi chwilami, pełni wrażeń opowiadamy swoje przeżycia... Głos zabiera ks. Ireneusz: Słuchajcie, jestem w szoku tym, co się dzisiaj tu wydarzyło. Takiego tłumu to ja tu nigdy nie widziałem. Skąd się wzięło tyle ludzi... Wielu moich parafian przybyło. A jak już zobaczyłem na zakończenie w świątyni to morze świateł - tyle zapalonych świec... Świątynia cała wypełniona światłem... Nie wierzyłem własnym oczom. Wy nawet nie wiecie, jak się moje serce kapłańskie radowało, że tyle ludzi podjęli że duchową adopcję, że będzie tyle maluszków uratowanych. Cuda się działy, a ja nie miałem wiary. A ja jaj... Na starość muszę modlić się o wiarę dla siebie…

     Rozmowy przepełnione radością, zachwytem i wspomnieniami... I przyszedł też ważny moment tego wieczoru, kiedy otworzyliśmy nasze skarbonki-serduszka i zaczęliśmy liczyć zebrane środki na fundacje „Małych Stópek”. Pieniądze zostały wysypane na stole. Przy drugim końcu stołu siedział ksiądz i przyglądał się, jak my na głos liczyliśmy... Doszliśmy do 2.000 zł, gdy ksiądz wstał i mówi: Co?... Ile?.. 2.000 zł? My tymczasem liczyliśmy dalej: 3 tysiące, 4 tysiące, 5 tysięcy... - a nasz ksiądz nie mógł uwierzyć… Oczy otworzył, jak przysłowiowe 5 złoty, wzdychał... A tu nie ma końca... W sumie zebraliśmy 7.000 zł!!! Nikt z nas nie spodziewał się takiego finału... Nikt! Uroczystość, która odbyła się 9 marca 2025 r. w Chwarstnicy przeszła nasze najśmielsze oczekiwania. Począwszy od pięknej majowej pogody, która dopisywała nam przez cały …

     W tym momencie zorientowaliśmy się czyja to zasługa... Prosiłam przecież ks. Zygmunta o pomoc w organizacji. Jednak tej skali, na jaką się wydarzyła cała uroczystość nie spodziewał się nikt. Dopiero wtedy uświadomiłam sobie, z kim mamy do czynienia... Ks. Gorazdowski zadbał po prostu o wszystko i wszystkich. Wielkie podziękowanie i wdzięczność w moim sercu płynie wciąż dla ks. Zygmunta. Już wiem, że w Niebie mam  pomocnika nieobliczalnego... Następnego dnia szukałam pilnie biografii Świętego na półkach. Odnalazłam i zaczęłam czytać... Ponad 1200 stron… Nie czytałam, połykałam wręcz... Nie dowierzam własnym oczom... Ponad 150 lat temu ks. Zygmunt z wielką gorliwością ratował dzieci nienarodzone, niemowlęta porzucone na śmietnikach, ratował samotne matki itp. Organizował im kompleksową pomoc i zakładał przytułki, karmi je, znajdował pracę i przywracał poczucie godności, człowieczeństwo. Była w tym niespotykana wręcz pomysłowość księdza w okazywaniu miłosierdzia potrzebującym i organizowaniu im pomocy, i to czasach, gdzie nie korzystał z samochodu, telefonu ani komputera, a wszystko funkcjonowało jak szwajcarskim zegarku.

     Wspomniana troska o nienarodzonych i tych najmniejszych to tylko jeden bardzo wąziutki zakres jego działalności. Teraz rozumiem tytuł biografii: Apostoł Bożego Miłosierdzia. I teraz wiem, skąd tak licznie przybyli pielgrzymi na naszą Drogę Krzyżową zakończoną przyrzeczeniem „Duchowej Adopcji”. Wiem, że zaprosił ich ks. Zygmunt. Osobiście uważam, iż nasza szczecińska „Fundacja Małych Stópek” nie może mieć lepszego i bardziej skutecznego Patrona niż św. ks. Zygmunt Gorazdowski. Wiem, że z jego orędownictwem będą działać jeszcze prężniej i skuteczniej i tego im życzę z całego serca…

     Jednak nasza przygoda z ks. Gorazdowskim nie skończyła się, a dopiero zaczęła. W kwietniu 2025 r. wybraliśmy się większą grupą na pielgrzymkę do m.in. Niepokalanowa, Częstochowy i warszawskich Siekierek z opiekunem duchowych ks. Ireneuszem Pastrykiem. Podczas pielgrzymki w autokarze bardzo chciałam opowiedzieć wszystkim o ks. Zygmuncie i o tym, jak sam zorganizował pielgrzymkę jubileuszową do Rzymu z audiencją u papieża, co było w tamtych czasach wręcz niemożliwe. O tym, jak pomagał bezdomnym, głodnym, chorym, ubogim, uzależnionym, jak troszczył się o innych księży, o studentów i w sumie nie ma końca wachlarz jego działalności miłosiernej... Przybliżyłam najlepiej jak umiałam postać naszego Świętego, a ponieważ jesteśmy grupą, która bardzo promuje trzeźwość, szerzy dzieło „Krucjaty Wyzwolenia Człowieka” i wspiera osoby, które walczą z nałogami, zabieramy je na nasze pielgrzymki, osoba ks. Gorazdowskiego wszystkich zainteresowała. Stał on się od tego momentu Patronem naszych pielgrzymek krajowych i zagranicznych.

     Poprosiłam więc naszą pielgrzymkową siostrę Elizę, aby namalowała nam obraz ks. Gorazdowskiego, podobny temu, który był w 2001 r. we Lwowie podczas, gdy nasz św. Jan Paweł II beatyfikował ks. Zygmunta.

     Tak więc, osoba ks. Gorazdowskiego, a zwłaszcza podejmowane przez niego liczne działania na rzecz osób z marginesu społecznego, stały się dla nas inspiracją do jeszcze szerszego głoszenia Ewangelii i wspierania osób uzależnionych, którzy tak naprawdę szukają miłości Boga. Dlatego też postanowiliśmy wręczać każdemu darczyńcy, który opłaca innym osobom wyjazd na nasze pielgrzymki, biografię św. ks. Gorazdowskiego. On jak chyba nikt inny potrafił tak skutecznie otworzyć serca i portfele zamożnej części Lwowa, że - czytając jego historię - można odnieść wrażenie, że nasz Święty wykupił na potrzeby biednych, chorych, cierpiących itp. połowę tego miasta, nie mając w kieszeni grosza, ani nie szczędząc jałmużny napotykanym żebrakom. Tak więc ks. Zygmunt pomaga nam wyrażać wdzięczność innym za dobro i ofiary, które okazują oni swoim bliźnim będącym w potrzebie Chciałabym w tym miejscu podkreślić, że odczuwamy orędownictwo i wsparcie naszego Patrona podczas pielgrzymek. Stale powiększa się grono osób, które wspierają nas  finansowo i opłacają lub dopłacają do pielgrzymek dla innych. Dlatego też w naszych pielgrzymkach uczestniczą osoby z ośrodka dla bezdomnych, osoby zmagające się z uzależnieniem od alkoholu, narkotyków, pornografii, rodziny tych osób, a także ci, którzy podejmują dobrowolną abstynencję od alkoholu i ofiarują ją w imię miłości bliźniego na rzecz uwolnienia naszego narodu od grzechu pijaństwa.

     Pewnego razu rozmawiając z siostrą Dolores ze Zgromadzenia Sióstr Św. Józefa, autorką tej obszernej biografii ks. Zygmunta, jak również postulatorką w jego procesie beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym, opowiedziałam w skrócie o naszym spotkaniu z tym Świętym oraz o naszych pielgrzymkach, o darczyńcach, o osobach, które stają na naszej drodze i poznają Pana Boga, zostają uleczeni, nawróceni - bo np. uczestniczyli w naszych pielgrzymkach. I to wtedy siostra zaproponowała, że jest gotowa przekazać nam relikwie – fragment płótna, na którym spoczęły doczesne szczątki św. ks. Zygmunta w czasie jego ekshumacji. Powstała bowiem myśl, aby cząstki tej relikwii umieścić w ikonach z wizerunkiem Świętego i w ten sposób rozpowszechniać kult tego Wielkiego Kapłana, który tak skutecznie oręduje za nami w Niebie. Przy okazji można też będzie zbierać ofiary na kontynuowanie dzieł miłosierdzia na wzór naszego Świętego. I tak powstały pierwsze ikony naszego ukochanego ks. Gorazdowskiego, których rozpoczęcie dystrybucji zostało zaplanowane na 14. grudnia 2025 r. . W tym dniu zakończyliśmy „Duchową Adopcję Dziecka Poczętego” uroczystą Mszą św.

     Wcześniej tzn. dnia 3. grudnia 2025 r. rozpoczęliśmy nowennę i modlitwy za dzieci, które zostały 9 marca duchowo adoptowane i uratowane przed śmiercią. Przez 9 dni prosiliśmy Pana Boga - Stworzyciela całej ludzkości, przez wstawiennictwo św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego i Matki Bożej z Guadalupe o szczęśliwe narodziny dla tych dzieci. Prosiliśmy o błogosławieństwo dla tych maluszków i ich rodziców, a wreszcie o miłość w tych rodzinach, aby dzieci te były oczekiwane i kochane. Natomiast w samo święto Matki Bożej z Guadalupe, czyli 12. grudnia dziękowaliśmy naszemu ks. Zygmuntowi oraz Maryi, Matce Tego, dzięki któremu istnieje życie, za każde uratowane od aborcji życie, za każde szczęśliwe narodziny, za każdą osobę, która podjęła się duchowej adopcji i przez 9 miesięcy modliła się o przemianę serca rodziców tego dziecka, aby nie mordowali oni swojego dziecka, któremu życie dał sam Jezus Chrystus.

     Na niedzielę 14. grudnia 2025 r. zaprosiliśmy uczestników Drogi Krzyżowej Dziecka Nienarodzonego, a szczególnie tych, którzy podjęli się „Duchowej Adopcji” i finansowo wsparli zbiórkę na „Fundację Małych Stópek”. Przez wstawiennictwo Matki Bożej z Guadalupe i św. ks. Zygmunta Gorazdowskiego dziękowaliśmy Panu Bogu za dar „Duchowej Adopcji” w tej parafii i za osoby, które podjęły się jeszcze w marcu modlitwy za dzieci poczęte. Na mszy św. proboszcz ks. Ireneusz Pastryk wręczył także 3 ikony z relikwiami ks. Gorazdowskiego. Ikony otrzymali:  p. Mieczysław Inglot - fundator witraża w kościele w Chwarstnicy, p. Bartosz Azarkiewicz, który opłaca osobom uzależnionym i ubogim wyjazdy na pielgrzymki, p. Stanisław Basarab, który pragnie założyć fundację niosącą pomoc dla dzieci z rodzin uzależnionych.

     1 stycznia - dzień, w którym nasz kochany ks. Zygmunt narodził się dla Nieba... Razem z nim pięknie powitaliśmy w Borzymiu Nowy Rok i za wstawiennictwem tego świętego Księdza dziękowaliśmy naszym darczyńcom, którzy jego wzorem w imię miłości do Chrystusa pomagają swoim bliźnim, bezdomnym, samotnym, odrzuconym... i opłacają im pielgrzymki. Po uroczystej mszy św. odbył się koncert noworoczny i agape. Sala pękała w przysłowiowych szwach. Około 100 osób przyjechało do wioseczki gdzieś między lasami niemal w dzikim polu... aby pod patronatem św. ks. Gorazdowskiego przywitać Nowy Rok i powierzyć się jego opiece.

     Przy tej okazji pragnę bardzo, bardzo serdecznie podziękować naszemu grupowemu Józefowi Florkowskiemu, który wykonuje te piękne ikony z relikwiami św. księdza Gorazdowskiego. Niech św. ks. Zygmunt wyprasza mu wiele łask, szczególne łaskę zdrowia, aby przez długie lata wspierał nas w kontynuowaniu dzieł miłosierdzia Patrona naszych pielgrzymek i spotkań.

     Zapraszamy osoby chętne do wsparcia naszych działań, uczynków miłosierdzia i szerzenia Ewangelii, do zakupu ikon z wizerunkiem i relikwiami tego wielkiego Świętego, który może wyprosić nam wiele łask i cudów. Prosić o pomoc ks. Gorazdowskiego to jak prosić kogoś, kto ma ogromne znajomości u Boskiego „Szefa” tzw. "plecy" i może nam załatwić wszystko, czego potrzebujemy. Wystarczy tylko z nadzieją zwrócić się do niego i poprosić... Swoją niezwykłą skuteczność udowodnił ks. Gorazdowski wielokrotnie już tu na ziemi...

oprac. p. Małgorzata Marth

   
 
 
© Zgromadzenie Sióstr Świętego Józefa, CSSJ